Nie od dziś wiadomo, że ceny nad polskim morzem do niskich nie należą. W szczycie sezonu restauracje i bary muszą zarobić jak najwięcej bo przecież sezon krótki. Jesteśmy nawet skłonni zapłacić krocie za świeżą rybę no bo przecież do morza blisko, więc i ryby spodziewamy się najlepszej. Niestety realia bywają zupełnie inne.

Na portalu społecznościowym kobieta opublikowała paragon i danie jakie dostała za - jak określiła - kosmiczną kwotę. 
Świeży turbot okazał się zlepkiem ryby z przewagą mącznej panierki. Niebywale droga surówka a wszystko podane na plastikowej zastawie. 


Z popularności wpisu Pani Elżbiety i z komentarzy wynika, że to dość częste praktyki "karmienia" turystów nad morzem.

A Wy jakie macie doświadczenia z nadmorskiej kuchni?